Na makowskim Broadwayu

Zdjęcie

Uczniowie Liceum Ogólnokształcącego nr I im. Marii Curie-Skłodowskiej przygotowali musical pt. „Heathers” i wystąpili w Miejskim Domu Kultury w Makowie Mazowieckim w środę 27 listopada.
Musical „Heathers” jest błyskotliwy, absurdalny, niepokojący, przesiąknięty amerykańską popkulturą, dowcipny i upiorny zarazem. Takie zestawienie brzmi prawie niemożliwie, ale „Heathers” to wybuchowa mieszanka. Pod warstwą kolorów, świetnej muzyki, czarnego humoru i dobrej zabawy kryje się coś znacznie więcej. To historia, która porusza takie tematy, jak śmierć, samobójstwo, dyskryminacja, prześladowanie, przemoc czy strzelanina w szkole.

W groteskowy sposób przedstawia samotność, toksyczne związki, homofobię, bullying (znęcanie się, zastraszanie), okrucieństwo nastolatków i obojętność dorosłych. Jest to świat zwariowanych nastolatków, pędzących za sławą, byciem zauważonym, nieszanujących rodziców, a także nieliczących się z konsekwencjami własnych czynów.
– Bardzo podobał mi się ten spektakl. Doceniam wkład wszystkich wykonawców. Zaznaczam, że poruszali ważne i trudne tematy, i za to podziwiam całą ekipę. – powiedziała Elżbieta Modzelewska, wicedyrektor LO.
– Z perspektywy uczestnika muszę przyznać, że praca nad musicalem sprawiła mi ogromną przyjemność. Atmosfera panująca między artystami sprawiła, że opowiadanie o problemach współczesnego świata było prostsze, niż gdybyśmy mieli robić o tym wykład. – mówi tegoroczny maturzysta, Hubert Sawicki.
– Najlepsze jest obrazowe dotknięcie problemu, które nie tylko przykuwa uwagę, ale jest też przyjemniejsze dla osób przygotowujących występ. Swoboda przekazu, nienaruszenie granicy komfortu, a także nieobecność kłopotliwych pytań są elementami znacznie zwiększającymi komfort pracy aktorskiej – dodaje Bartosz Wysocki, jeden z uczestników musicalu.
Całość podsumowała Katarzyna Napiórkowska.